mi się wentylatory, które wręcz sypią gradem rozmarzyłam się. - Albo puszczają bańki mydlane, i chłodzą, i nawilżają skórę. Ktoś robi takie wentylatory zachichotała koleżanka. Żadna z nas nie zauważyła, że rozmowie przysłuchiwał się szef. - Drogie panie odezwał się nagle tuż za nami skoro panie i tak nie pracują, mam dla pań zadanie proszę znaleźć sklep, który sprzedaje wentylatory. Wentylatory mają być nie za drogie, dobre, energooszczędne i dostarczone maksymalnie w dwa dni, rozumiemy się zapytał. Dodał już z mniej poważną miną: - Grad jeszcze zniosę, ale bańki mydlane? Może niech to będzie jakaś bardziej klasyczna wentylacja. Powstrzymałyśmy śmiech i zaczęłyśmy szukać niedrogich sklepów internetowych. Po godzinie miałyśmy już kilka pomysłów, jaka powinna być idealna wentylatory w naszym biurze.
Klimatyzacja